Moja Polska
Maniuś Trąbkiewicz, podstarzały grajek, fałszujący niemiłosiernie co wieczór w szynku na skraju drogi, siedział o zmierzchu na przyzbie swej zgrzebnej chałupiny, rozmyślając o znikomościach wszechświata. Od czasu do czasu wzdychał głęboko, wznosząc załzawione oczy ku niebu i jęcząc żałośnie:
O Panie mój, czemu mnie tak doświadczasz? Ledwo mam co do garnka włożyć, by żonkę bidulę z...

























