Smaki i zapach ulubionych dań dzieciństwa

Jak wskazać ulubioną potrawę, gdy było się dzieckiem, które lubiło wszystko co dostało na talerz? Łatwiej wyłowić te nieliczne, których się nie cierpiało. Praktycznie są tylko dwie: rozgotowana cebula w zupie i „mordoklejki”. Nazwa naturalnie nie podobała się mamie, ale funkcjonowała bardzo adekwatnie do jakości potrawy. „Mordoklejki” były bezwonne i składały się przede wszystkim z mąki. Nie...

Jestem...

„Jestem Polką” - odpowiedziała w ankiecie na zapytanie o narodowość. Wypełniła stosowne pola formularza - tam krzyżyk tu fajka. Spokojnie zajęła miejsce, oczekując na kontrolę bagażu. Przeleciała wzrokiem banery reklamowe. Zgodnie z daną sobie obietnicą zrezygnowała z aktywności telefonicznej i zbytniej otwartości w nawiązywaniu przypadkowych kontaktów słownych. Pozostało własne towarzystwo....

Przygody z haiku

N a ostatnim w roku 2014 grudniowym spotkaniu postanowiliśmy oddać głos poetom amatorom i pisarzom, którzy mają za sobą wydanie książek. Mieli podzielić się z nami doświadczeniem w przygotowaniu tekstów dla wydawcy. Interesował nas sam proces twórczy jak i publikacje w Internecie. Spotkanie poprowadzili: pani Barbara Cieniawa – proza, Ryszard Dobosz i Barbara Kozubek-Marczyk – poezja....

Dziennik – fragment przedstawiony w 20 zdaniach

Komórka dzwoni o 7.15,od rana staram się zrobić wszystko, aby na czas pojawić się na spotkaniu o 10.00 w Wilii Decjusza. Standardowe czynności konsumpcyjno-ablucyjne szczęśliwie bez niespodzianek. Zaskakuje mnie pogoda, to było do przewidzenia, przecież nigdy nie sprawdzam prognozy. Prasuję białe spodnie, sztruksową marynarkę, dobieram szalik. Dochodzi dziewiąta, jestem gotowa. Dusza śpiewa,...

Moja Polska

Nie pierwszy raz rozmawiamy o tym dlaczego wróciłam, czemu nie pojechałam z taborami emigracji do Kanady. Nie miałaś wielkiej ochoty na powrót do Krakowa, a ja przekonywałam, że tam piękniej, tam znajomo i tam na nas czekają. Gdy zbliżaliśmy się do rozjarzonego światłami Wiednia zapytałaś po co walczyliśmy o wyzwolenie spod zaboru austriackiego, skoro tu tak ładnie, a u nas tak szaro, czy nie...

W drodze...

Można pisać o tym co w sercu gra, można pisać z poczucia obowiązku społecznego, a można też pisać na określony temat. Takie pisanie na zadany z góry temat przez kilka czy nawet kilkanaście osób jest niezwykle interesujące. Doświadczyłam tego w czasie warsztatów Sagi, jak i doświadczam obecnie, gdy postanowiliśmy kontynuować spotkania w Wilii Decjusza dzięki uprzejmości jej gospodarzy. Formuła...

Strony