Słowa

Szekspir, w swym najsłynniejszym dramacie, w usta tytułowego bohatera wkłada niezwykle zwięzłą odpowiedź na pytanie Poloniusza: „Co wasza książęca mość czyta”. Hamlet, udający szaleństwo aby pomścić śmierć ojca, odpowiada krótko: „Słowa, słowa, słowa…”. Oczywiście na następne pytanie: „A jakiż jest tok myśli” opowiada bzdurne historie aby spotęgować wrażenie szaleństwa. Zagadką osobowości...

W herbaciarni

Na ulicy Krakowskiej pod numerem cztery na froncie domu widniał szyld Herbaciarnia „U Dziwisza”.

- Wejdźmy na gorącą herbatkę! Rozgrzejmy się przed snem - powiedziała Janka do koleżanek, z którymi wybrała się na wieczorny spacer po Kazimierzu Dolnym.

- Super pomysł - odpowiedziała Ania. Danka i Ala także z ochotą przytaknęły na tę propozycję.

- Tu możemy wybrać rodzaj...

Agrafka

Dwie długowłose blondynki Ilona i Patrycja spacerowały krynickim deptakiem koło pijalni wód, gdy usłyszały dźwięki orkiestry koncertowej. Brzmiały porywające wiedeńskie walce Straussa. Miłośniczki muzyki klasycznej przystanęły na chwilę, by posłuchać chwilę pięknej muzyki.

- Co robisz po południu – zapytała Patrycja, gdy mijały Nowy Dom Zdrojowy. Zapraszam cię do mnie na kawę....

Taka sobie rozmowa

Halo, halo! Coś cię marnie słychać, słaby zasięg w tym hotelu. Trudno. Ty mnie słyszysz?

...

Słyszysz, świetnie, bo mam tu mały kłopot.

Tak jak prosiłaś przyszłam do twojego narzeczonego po te dokumenty do śluby, które u niego zostawiłaś. Powiedz mi gdzie one są, bo ten twój taki jakiś milczący, nierozmowny.

...

Co? Czy jest w domu? W domu, w domu, a...

Przypadek i humor

Przypadek bladym świtem wyruszył do ludzi. Był dziś w wyjątkowo kiepskim nastroju. Szukał ofiar.

Pierwszą był uśmiechnięty, szybko idący piekarz. Przeoczył dziurę w chodniku, upadł i już nie był uśmiechnięty. Potem, podśpiewująca radośnie kobieta krojąca wędlinę. Ostry nóż trafił w palec. Polała się krew i łzy. Radosny śpiew zamienił się w płacz. Następnie w taksówce spieszącej na...

Konfesjonał

Masywne drzwi z bukowego drzewa jeszcze się nie domknęły i wydawały przedłużające skrzypienie, gdy progi kościoła przekroczył z tobołkiem na plecach żołnierz powracający z tułaczki wojennej.

W świątyni było mroczno, paliła się jedynie lampka wieczna przy ołtarzu, a w konfesjonale połyskiwało delikatne światło świeczki, którą kapłan oświetlał litery brewiarza.

Mężczyzna ściągnął...

Strony