Zabawne zdarzenie

Szłam do pracy przez ulicę Tomasza w pięknym, puchowym, bardzo żółtym płaszczyku. Naprzeciw mnie szedł mężczyzna, dość przystojny, który wpatrywał się we mnie niezmiernie. Oczywiście zawładnęła mną pycha kobieca i pomyślałam: „To jednak jestem ładna?”. Zbliżający się mężczyzna nadal się we mnie wpatrywał. Zauważyłam wtedy, że jest lekko zawiany. Ale pycha nadal mnie nie opuszczała. Wreszcie...

Mikołaj

Czeka na świętego Mikołaja. To właśnie dzisiaj przyjdzie, zawsze przychodzi w nocy. Może przyniesie jej wymarzone mebelki dla lalek.

Siedzi na tapczanie w jedynym pokoju, jaki mają ona i jej rodzice. Na środku pokoju stoi duży kwadratowy stół przykryty niebieskim obrusem. Siedzi na tapczanie i czeka. Za oknem, pod którym stoi maszyna do szycia przykryta białą robioną przez mamę na...

Kłamstwo

Kłamstewka towarzyszą nam całe życie. „Oj, jak pięknie dziś wyglądasz!”. „O, jakiego masz przystojnego męża!”. „Tak, wczoraj na kawie byłam z koleżanką”. „Tak mnie dzisiaj boli głowa!”. „Święty Mikołaj wrzuca prezenty do kominka”.

Duże kłamstwa pomagają wygrać wybory, zdobyć fortunę. W latach wojny i prześladowań niejednemu uratowały życie. Niektórzy twierdzą, że mówienie prawdy ma...

Moje pierwsze zarobione pieniądze

Jestem w domu u Lucynki, siedzimy w kuchni. Jej mama sprzedaje jarzyny, kiszone barszcze, ogórki. Wszystkie produkty są ustawione w kuchni, gdzie przychodzą sąsiadki na zakupy. Mnie mama wysłała po barszcz. Barszcz się skończył. Jej mama wyszła, a my korzystając z okazji, słuchamy naszego ulubionego zespołu Czerwone Gitary. Między drewnianymi beczkami z kiszonymi ogórkami uczymy się tańczyć....

Osoba z młodości, pod której byłam wpływem

W szkole średniej, gdzie w klasie była przewaga dziewczyn, była czarnowłosa, czarnooka i czarnobrewa koleżanka. Miała na imię Danusia. Wszystkie do szkoły chodziłyśmy w chałatach z marynarskim kołnierzem. Na mnie chałat wisiał jak na długiej tyczce, a na niej leżał wspaniale, była krągła i bardzo zgrabna. Jak wychodziłyśmy na długiej przerwie na Planty Krakowskie, wszyscy chłopcy a i nawet...

Rzecz, która mi towarzyszy

Jest ze mną ponad trzydzieści lat. Na początku naszej wspólnej drogi nawet mi się podobał. Towarzyszył mi często, tym bardziej że był potrzebny w załatwianiu wielu spraw życiowych. Z biegiem lat stawał się coraz mniej przyjazny, nawet go ukrywałam, jeżeli było to możliwe. Potem zaczęłam go nie lubić, całą tajemniczość ze mnie odzierał. Nawet próbowałam go czasem zmieniać, ale niestety było to...