Kolaż słowny

Na początku było słowo – nie było. Początki są bez słów. Najpierw są obrazy, słowa przychodzą później. Przed słowem jest sylaba. Głoska! Niemowlę zaczyna od: da, da, da… bu, bu, bu… ga, ga, ga… gu, gu, gu… Życie radzi sobie doskonale bez słów. Bez słów przestają istnieć religie i ideologie. Można świat zaśmiecić słowami i można słowami objaśniać. Są po to, żeby się rozumieć i żeby odróżniać.

Świąteczna atmosfera

Gdy zbliża się świąteczna atmosfera odsuwam się od świata i zamykam się w zawężonym kręgu rodzinnym. To czas poświęcony najbliższym. To całkowicie prywatna i intymna strefa. Nie mam ochoty dzielić się nią ze światem – opowiadać i pisać.

Świat zewnętrzny, w tym okresie, z zdwojoną siłą atakuje mnie (nas). Kościół, handel, rozrywka.

Trudno przejść do świątecznej atmosfery w...

Sny na jawie

Wystarczająco bujam w obłokach za dnia, żeby przejmować się snami z mroków nocy. Nie pamiętam snów. A jak pamiętam to natychmiast zapominam. Sny nie mają wpływu na moje życie. Jestem sobą. Sny tego nie zmienią. Każdy sen można interpretować dowolnie. Szklanka we śnie jest też do połowy pusta lub do połowy pełna. Marzenie senne może być zinterpretowane pozytywnie lub negatywnie. Zależy jak se...

Budzisz we mnie żądzę mordu...

Budzisz we mnie żądzę mordu, gdy? Nigdy! Wewnętrzny przymus jest tak samo groźny jak zewnętrzny terror. Nie będą mną rządzić żądze! Chyba, że stracę rozum. Niemożliwe! Sprawny umysłowo dożyję późnej starości. Tylko ciało wysiądzie mi wcześniej. Gdybym jednak, jakimś cudem, poczuł żądzę mordu? Wyjdę z domu. Przy małej żądzy pójdę do parku. Przy większej. Do lasu. Jeszcze większej. Wyjadę w...

Umrzeć ze strachu

- Jeszcze jedna seta, kapitanie?

- Nie odmówię, majorze.

- Potem przeskakuje pan płot cmentarza. Podchodzi do grobu…

- Wczoraj pochowanego naszego generała.

- … wyjmuje pan szablę i wbija w ziemię. Punktualnie o północy.

- Zakład, to zakład. Honor oficera!

- Szabla ma zostać w grobie… Żebyśmy mogli rano sprawdzić.

- To zdrowie, ha...

Fragmenty z życia

8 września 2015 roku. Godzina 22.17. Dzwoni komórka. Na ekranie „Tato”. Nigdy nie dzwonił tak późno. Coś nie tak? Moja. Mama. Umarła. Moja żona spała. Czekałem aż się obudzi. Całą godzinę. A oni razem przeżyli 61 lat. Ślub brali w lipcu 1954 roku, gdy ja już byłem w drodze. W tym roku Nikita Chruszczow został I sekretarzem KPZR. Amerykanie na atolu Bikini testowali bombę wodorową. Bill Haley z...

Strony