Medycyna w literaturze, literatura w medycynie

Materiał ze spotkania Klubu Saga po Sadze w dn. 14.03.2017

„Medycyna i sztuka wywodzą się z jednego pnia. Obie biorą początek z magii - systemie opartym na wszechmocy słowa”

(cytat z książki Katharsis rozdziału o konstelacjach A. Szczeklika)

W wielu utworach literackich przedstawione są cierpienia, choroby, starość i odchodzenie, oraz rozważania na...

Tyran nasz powszedni

Ten tyran , to moje sumienie. Zrobię coś, a ono mi mówi –źle zrobiłaś. Ciągle mnie krytykuje i zwraca uwagę na najdrobniejsze szczegóły.

Planuję wycieczkę, a ono mi mówi: po cholerę tam się pchasz jak masz trudności z chodzeniem? Kupiłam ładną garsonkę , a ono mówi: po co? . Masz pełną szafę. Zaprosiłam gości na kolację i słyszę: mało masz innej roboty? Siedź cicho i nie wychylaj się...

Z gniewu

Z gniewu wrzuciłam bluzkę do śmietnika. Nie podobała mi się i znudziła, a poza tym zrobiła się za ciasna jak na moje obecne gabaryty.

Postanowiłam gabaryty zmniejszyć i z gniewem wyrzuciłam kotlety do kosza.

Mój pies zaszczekał ze szczęścia, a potem z gniewem wywrócił kosz, aby te rarytasy się nie zmarnowały.

Na to wszedł mój mąż i zobaczył tę scenę.

- Co ty...

List do św. Mikołaja

Mój kochany Mikołaju!

Darzę cię miłością niezmienną od lat (tu nie napiszę ilu, żebyś się nie czuł skrepowany). Co rok podziwiam twoją hojność i trafność prezentów, które mi przynosisz.

Uprzedzając dzień 6 XII nadmieniam, że pantofle, które od 5 lat co roku dostaję, jeszcze mam. Wprawdzie te sprzed 3 lat z kożuszkiem nadgryzły mole i z bólem serca je wyrzuciłam, ale...

Kryzys

Mieszkali w bloku na piątym piętrze. Sąsiadami było małżeństwo w średnim wieku, które sadząc po awanturach i krzykach przechodziło kryzys małżeński.

Przyzwyczaili się już do tego i podkręcali głośniej radio lub telewizor, żeby nie słyszeć kulturalnej wymiany niecenzuralnych słów.

Repertuar mieli bogaty. Padały słowa na „G”, „K” oraz inne litery alfabetu. Zastanawiali się czy...

Ostatnie słowo

Jej ostatnie słowo , to był krzyk - RATUNKU !

Usłyszał je najstarszy syn i wpadł do kuchni.

Pijany ojciec stał nad matką z uniesiona w górę siekierą.

Zdążył krzyknąć, tato NIE - kiedy siekiera wbiła się głęboko w blat stołu, a matka wybiegła z kuchni.

Przybył w porę, odwrócił uwagę ojca i uratował życie matki.

Niestety, tak silny stres, strach,...

Strony