Zapach
Wciąż mam w pamięci zapach unoszący się w latach mojego dzieciństwa i młodości nad brzegami Rudawy, miejscem mych ulubionych spacerów i zabaw. Spacerowałam po lewej stronie rzeki, od ulicy Kasztelańskiej, a od strony przeciwległego brzegu dochodził intensywny z fabryki octu i musztardy Gablenza. Był to, można nawet powiedzieć, bardzo miły dla zmysłu powonienia cierpki aromat, który przywodził...































