Skąd brać radość

Skąd brać radość? Pytanie wyzwanie. Nie ma nań jednoznacznej odpowiedzi. Myślę sobie, że źródeł radości jest tyle ilu ludzi na świecie. Jeszcze pewnie każdy z nich ma przynajmniej kilka powodów do radości, albo sposobów by stan radości w sobie wzbudzić. No bo na przykład:

Można przejść szybkim krokiem przez pasy, można też na nich zwolnić rozglądając się radośnie wokół. Można wózek po...

Piękno

Piękno jest w nas. Rodzimy się genetycznie zaprogramowani, niepowtarzalni jedyni w swoim rodzaju. Nie znamy kompleksów i ograniczeń. Możemy wszystko, jesteśmy wspaniali. Uczymy się poruszać w nowym świecie. W procesie tym stopniowo poznajemy zakazy, nakazy i różne opinie na nasz temat. Jesteśmy kształtowani według widzimisię i przekonania dorosłych o tym co jest dla nas dobre i jacy powinniśmy...

Czy pieniądze dają szczęscie?

W losowaniu Lotto z kumulacją do wygrania było siedem milionów złotych. Padły dwie szóstki. Dwie osoby wygrały po trzy i pół miliona złotych.

Dla Joanny i Marka ostatnia sobota była szczególną. W końcu po tylu latach systematycznej gry w Lotto na stałe numery uśmiechnęło się do nich szczęście. Otworzyli butelkę wina, tego co to na specjalne okazje i spędzili przy nim wieczór planując...

Mój rajski ogród, rzecz niekoniecznie o drzewach

prace ilustrujące Rajski ogród autorstwa Pani Izabelli Bociańskiej

W rajskim ogrodzie pojawił się po raz pierwszy we wtorek dwunastego sierpnia przed kilkudziesięciu laty. Nie wiadomo czy to było rano, w południe, wieczorem czy w nocy. Kiedyś to go nie interesowało, dziś nie ma kogo zapytać. Pierwsze lata w ogrodzie był pod ciągłą opieką. Później coraz częściej sam poznawał jego tajemnice. W nim zdobył wykształcenie podstawowe i pierwsze doświadczenia...

Przypadek i humor

Przypadek bladym świtem wyruszył do ludzi. Był dziś w wyjątkowo kiepskim nastroju. Szukał ofiar.

Pierwszą był uśmiechnięty, szybko idący piekarz. Przeoczył dziurę w chodniku, upadł i już nie był uśmiechnięty. Potem, podśpiewująca radośnie kobieta krojąca wędlinę. Ostry nóż trafił w palec. Polała się krew i łzy. Radosny śpiew zamienił się w płacz. Następnie w taksówce spieszącej na...

Wydoroślałem...

Wracał z pracy nad ranem. Przychodził do mnie. Czasem pocałował, czasem pogłaskał po policzku. Delikatnie. Bywało, ze się budziłem. Pachniał cudownie zapachem nienazwanym. Tej pamiętnej nocy usłyszałem szelest i wyczułem ten zapach. Obudziłem się. Zobaczyłem, że nie ma świętego Mikołaja.

Mikołajowe doświadczenie rozbudziło podejrzenia wobec Aniołka, dostarczyciela prezentów pod choinkę...

Strony