Skąd brać radość

Skąd brać radość? Pytanie wyzwanie. Nie ma nań jednoznacznej odpowiedzi.  Myślę sobie, że źródeł radości jest tyle ilu ludzi na świecie. Jeszcze pewnie każdy z nich ma przynajmniej kilka powodów do radości, albo sposobów by stan radości w sobie wzbudzić. No bo na przykład:

  • Można przejść szybkim krokiem przez pasy, można też na nich zwolnić rozglądając się radośnie wokół.
  • Można wózek po zakupach odprowadzić na miejsce, można też zostawić go na parkingu najlepiej na środku
  • Można w schronisku zgłosić trasę wycieczki, można nie zgłosić, w razie czego niech nas szukają.
  • Można opróżnić popielniczkę samochodową do kosza na stacji benzynowej, można też wysypać ją na ulicy czekając na czerwonym świetle.
  • Można w lesie cieszyć się przyrodą, można też wywozić tam śmieci.
  • Można wjechać w kałużę i ochlapać przechodniów, można też kałuże ominąć lub zwolnić i nie ochlapać.
  • Można pomóc przejść przez ulicę niewidomemu, można podstawić mu nogę.
  • Można nasikać na deskę i zostawić, można też deskę wytrzeć.
  • Można zaparkować samochód zajmując jedno miejsce, można też go porzucić zajmując trzy miejsca.
  • Można psa, który się nam znudził, oddać do schroniska,  można przywiązać go w lesie do drzewa i zostawić.
  • Można odnieść naczynia w barze samoobsługowym, można zostawić na stoliku.
  • Przy dobrowolnych datkach można wrzucić pieniążek do puszki, można udać, że się wrzuca.
  • Można….
  • Można…
  • Można…
  • Można cieszyć się chwilą, można też całe życie czekać na chwilę właściwą do cieszenia.