Oswajanie. Wiersze Jadwigi Goraj

Od Autorki: Jednym z moich ulubionych zbiorów wierszy jest „Radość i cierpienie” Anny Świrszczyńskiej. Jako seniorzy dobrze znamy „smak” cierpienia. Ale pewnie też dlatego doceniamy każdą chwilę radości. Dzisiaj proponuję kilka moich wierszy oswajających to, co boli.

Bursztyny

Nizam rozsypane bursztyny

Pamiątkę młodości.

Owinę je wokół szyi.

Może uda się życie spiąć

Jak kolię.

Zabawne zdarzenie

Danuta Czerny-Sikora

Na studiach polonistycznych na UJ miałam kolegę o imieniu Zachariasz. Otrzymał on od studentów nie wiedzieć czemu ksywkę "Alfons wszechczasów" w skrócie "Alfons". Otóż idę  kiedyś Plantami i widzę - przede mną podąża kolega Zachariasz. Zmierzam do niego od tyłu i, wchodząc w konwencję sprzed lat,  mówię gromkim głosem "Cześć, Alfons!". Odwraca się zupełnie obcy człowiek. Na szczęście zatkało go...

Prezent

Danuta Czerny-Sikora

Moje okrągłe urodziny-niespodzianka. Salon pełen przyjaciół i znajomych zaproszonych ukradkiem przez męża, jestem zaskoczona. Gra muzyka, otwierają się drzwi. Widzę sylwetkę kogoś wysokiego, owiniętego w mój obrus i przewiązanego kokardą. "Rozpakuj"- słyszę. 

"Czy mogę panią prosić do tanga?" - pada z ust eleganckiego młodzieńca, który wyłonił się z okrycia-ukrycia. Był to fordanser. Po ...

O sobie

Danuta Czerny-Sikora

O SOBIE W TRZECIEJ OSOBIE

Niby jest zodiakalnym Skorpionem, ale czy na pewno? Tego nie wie, ponieważ urodziła się o miesiąc za wcześnie. Dawano jej dwa dni życia, ale się uparła. Ta determinacja nie opuszcza jej do dziś. Danuta jest spontaniczna, cierpi na ADHD. Sprawy przyziemne, domowe, ogarnia w 10 min, przekonana święcie, że nikt na jej nagrobku nie musi pisać "utrzymywała kuchnię w...

Przeznaczenie

Barbara Cieniawa

Urszula Nowak jest młodą atrakcyjną kobietą. Mieszka wraz z pięcioletnia córką Zosią w willi otoczonej pięknym ogrodem. Bezpieczeństwa pilnuje kochany przez obie wilczur Azor. Nie lubi obcych. Głośnym szczekaniem sygnalizuje zbliżanie się kogokolwiek do willi.

Ula samotnie wychowuje Zosię. Życie nie potoczyło się tak jak kiedyś to sobie wyobrażała.

Ona czyli ja

Bożena Gutowska

Przegląda się w lustrze – taki drogi krem, a zmarszczek przybywa.

I włosy musi już podmalować. Nikt nie jest doskonały.

Ale nie ma cellulitu – to genetycznie uwarunkowane. Nie miała babka, nie miała matka – to niby dlaczego ona miałaby mieć?

Potem w kuchni – krótka rozmowa z expresem: czarna, mocna, 180 ml.

Strony