Tajemnica - uwag kilka

Tajemnicą wszech czasów jest pewno odpowiedź na pytanie : co było przed Wielkim Boom i skąd się wzięło, a to co się wzięło, skąd się wzięło. Skoro wszelkie dociekania i tak prowadzą na manowce, bo nieodgadnione jest nieodgadnione, to może i do innych tajemnic lepiej dociekania sobie odpuścić. Chociaż czasem korci i chęć napiera...

Nie dotyczy to, jak mniemam tzw. tajnego, łamanego przez poufne, z czym spotkałam się w mojej firmie. Oświadczenie o przestrzeganiu tajemnicy państwowej i służbowej, oczywiście trudnej do sprecyzowania /o co się mianowicie rozchodzi/ obowiązywał na niektórych stanowiskach, m. innymi na części mojego zatrudnienia na stanowisku specjalisty d/s obronnych /koniec lat 90tych ub. wieku to było/ i strzeżenie ściśle tajnych informacji, zawartych w szafie pancernej z szyfrem. Nigdy jednakowoż nie wezbrał we mnie nawet cień chęci do ich zgłębiania. Tym bardziej nie naparł był on.

Inne tajemnice, w rodzaju: kto, z kim, gdzie i dlaczego o bożesz ty mój!!!!, to najczęściej tajemnice poliszynela i nie ma co, bo one same się napierają gwoli uwagi.

I tak wreszcie dopadnie nas, w całokształcie i bez reszty niebyt, i w końcu staniemy przed obliczem niewyobrażalnego, bez zainteresowania tajemnicą, a tylko z pytaniem:, co warto powspominać chętniej, czy krótki szmat życia czy długi nieboszczykostwa /nieboszczykostwo zaczerpnięte z Leca/??? 

I dojdziemy do wniosku, że życie jest bardzo niezdrowe, bo kończy się śmiercią. Kto żyje umiera. Więc po co???

I to cała tajemnica bytu..