Buty

Wacława Szmid
Buty

Buty, trzewiki, trzewiczki, sandałki
balerinki, mokasynki, pantofelki.
Kocham moje stare BUCIORY, są takie
mięciutkie, wygodne, przyjazne
są ze mną stale i wszędzie.
Razem wędrujemy, spacerujemy
Tuptamy, Tu i Tam, nierozłączni.
Doktor powiedział, że odkładają się w moich stopach Kryształki.
Mam więc Kryształowe Stópki – które
od 2-ch lat marzą o czerwonych
pantofelkach, wygodnych i przyjaznych.
Boję się NOWYCH

Jadwiga Jamińska
Moje ulubione buty

Nie mam zwyczaju przeczesywania sklepów bez zamiaru kupienia czegoś co potrzebuję, a wtedy weszłam wiedziona nagłym impulsem. Spojrzałam na prawo i oczy wyłowiły but w brązie. Sprzedawczyni od razu zainteresowała się moim wyborem, przyniosła drugi but do zmierzenia, objaśniła zalety, doradziła, który rozmiar wziąć i poinformowała o przecenie.
Przypuszczam, że miała dwadzieścia parę lat a jej sposób obsługi świadczył o doświadczeniu, o tym, że lubiła swoją pracę i klientów. Bez zwlekania zdecydowałam się na kupno chociaż wcześniej nie myślałam o tym, że potrzebne mi są tzw. adidasy. Te były marki puma i nie tylko pasowały na stopę jak ulał ale czułam jak pieszczą ją.
To wrażenie towarzyszy mi za każdym razem kiedy w nich idę a jeśli temperatura zbliża się do zera czuję jak grzeją, zatrzymują ciepło nóg. Poza tym amortyzują kroki na bruku chroniąc kręgosłup i dają wrażenie chodzenia po trawniku czy dywanie.
Brałam w nich udział w dwóch Biegach Sylwestrowych dookoła Plant, raczej idąc niż biegnąc około 5 km. Zabieram je w każdą podróż i poproszę żeby dano mi je do trumny.

Bożena Bertman
Buty

Chodzić długo i daleko - to lubię, to kocham! Żeby chodzić, trzeba ubrać buty.
Można boso - latem, po łące, po plaży - super, albo jak Cejrowski zawsze, jak ktoś umie i ma odwagę. Buty - mam ich naprawdę dużo. Bo moje buty mają humory. Raz są cudowne, innym razem uszkodzą i umęczą moje stopy. Jak chcę iść daleko biorę drugą parę butów na zmianę. Oczywiście potrzebne są inne na zimę, inne na lato, na wycieczki, na zakupy i na imprezy. Tych ostatnich mam najwięcej, żeby pasowały do kreacji. Ale te imprezowiczki kojarzą się tylko z samochodem i taksówką, bo od pewnego czasu, gdy wyeksploatowałam nogi wielogodzinnym chodzeniem szpilki, koturny czy kieliszki nie potrafią służyć mi do wędrówek.
Buty - ważny element stroju, ale przede wszystkim warunek aktywnego życia - robią mi częste psikusy: w sklepie przyjazne, na ulicy wrogie. Niestety, te choćby najpiękniejsze i najdroższe muszą być przetransferowane do siostry, do przyjaciółki lub wylądować w śmietniku. Co za dramat! Wygodne i ładne buty to to o czym marzę. Niestety to marzenie tylko wyjątkowo się spełnia. I wtedy jestem szczęśliwa, bardzo. Bo w dobrych butach można iść drogą, która cię wszędzie zaprowadzi.

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
3 + 2 =
W celu utrudnienia rozsyłania spamu przez automaty, proszę rozwiązać proste zadanie matematyczne. Dla przykładu: 2+1 daje 3.