LUBIĘ - w odróżnieniu od naszych wschodnich sąsiadów, to wyraz uczuć letnich, bez pasji, łączący się z wieloma drobnymi przyjemnościami życia, których niespełna wymienić w kilku zdaniach.  Ale w sumie są to sprawy, lub rzeczy, dla mnie nie tak istotne, jak to – co kocham lub nienawidzę. Kocham życie z całym jego bukietem barw różnorodności, nienawidzę obłudy, fałszu i zakłamania. Jedno co bezsprzecznie lubię – to być docenianym, walczyć i wygrywać.  I ten czas, kiedy czuję przypływ sił twórczych, oddech muzy. Czyżbym lubił siebie?


























Komentarze
czego nie lubię: błędów własnych i cudzych.
Już drugi raz mój tekst jest okaleczony. W pierwszym prz(w)ypadku, w pracy konkursowej redakcja(ka)dodała do słów "z okaleczonym palcem... przetańczyła..." "nie"(okaleczonym)- no i po zabawie. Teraz zamiast mojego nazwiska pojawił się "Sagowicz", a imię kota z "Nani" zmienione na Nania. Nani wzięłam od Kapuścińskiego, z książki Heban - co miało wiele wspólnego z cechami i losem zwierzaka. Nania jest banalna do n-tej potęgi! No cóż, pewnie już nie mam szczęścia do redagujących. Wcześniej doskonalili moje teksty, za co jestem im do dziś wdzięczna!
Nani
Krystyno,
Piękny wiesz o kotce, która musiała odejść...
Zrobił na mnie duże wrażenie; ponieważ mam dwa mocno starsze już kotki.
A redagowanie tej strony rzeczywiście jest słabe - nie przykładają się młodzi do tej pracy; lepiej by nas dopuścili. Zrobiłybyśmy to lepiej, prawda ?!?
Pozdrawiam serdecznie, Roma C.
Dodaj komentarz