Dziennik

Strzępki dni, pór roku i przeżycia przeniesione na karty dziennika. Zapraszamy do zapoznania się z tymi okruchami wrażeń, do których można wracać, by ponownie poczuć atmosferę dni - zarówno tych ważnych, jak i tych, które składają się na obraz „zwykłych chwil”.

AM
Dziennik (fragment)

12 listopad 2014

Spóźniłem się dzisiaj na zajęcia Sagi. Nie lubię tego, ale nie ma złego, co by na dobre nie wyszło.

W drzwiach wejściowych spotkałem Kasię, która przywitała mnie promiennym uśmiechem – Pan tak zawsze o tej porze?

Cholera, to nie pierwszy raz – muszę się poprawić. Ale to efekt świątecznego rozleniwienia po 11 listopada.

Było super, gęś upieczona własnoręcznie z ulubionym winem toskańskim Chianti, i od czasu do czasu rzut oka na ekran TV.

A tam jak zawsze, najpierw gale urzędowe, a potem opozycja i zabawy gawiedzi, w tym kiboli na ulicach Warszawy – kiedy ci ludzie dorosną?

Ale większość Polaków po prostu odpoczywała, tak jak ja, mając dokładnie gdzieś te wszystkie gry i zabawy polityków i chuliganów.

I jeszcze jedno, przepiękna słoneczna pogoda jak na listopad. Z przyjemnością pojeździłem na rowerze po rudym dywanie liści w Parku Krakowskim. Niestety, Park Jordana był już wysprzątany z okazji święta narodowego.

Sagowicz
Kartka z dziennika

12 listopada, Witolda

Cholera, nie miało mi się co przyśnić. Sen snem, ale problem trzeba rozwiązać.

Miłość należy się dziecku jak psu micha. Nie zawsze jednak dawanie jest proste. Jak coś masz do zaoferowania to zastanów się, czy aby nie oczekujesz zwrotu, a tym bardziej z nawiązką. Lepiej dawaj tylko tyle, ile możesz stracić. To co już dałeś traktuj, jakbyś postawił na czarne lub czerwone w ruletce. Ja stawiam na czerwone, a życie pokaże, kto wygra.

Rozumiem, że rodzice borykają się w życiu nie tylko z rzeczywistością społeczną, jakkolwiek by to nie brzmiało, ale też z własnymi słabościami. Ich bezpośrednią przyczyną jest przypadek z kogo, gdzie i kiedy się urodzili. Skoro do dziś nie znalazłeś nauczyciela i wskazówek jak sobie z tym radzić, przynajmniej zrób założenie, że oddzielisz los od tego, na co masz wpływ. Niech każde idzie oddzielną drogą.

Mam chyba prawo powiedzieć, że problemy materialne możemy rozwiązywać wspólnie. Strach, wyobraźnię zostawiamy za burtą. Czerwone czy czarne; szczęściarz wygra, pechowiec przegra.

A teraz bilans – wygrana, przegrana. W pierwszej kolejności plusy, bo te trzeba wysupływać mozolnie. Jak już się zmęczysz, można pomyśleć o minusach, a może w międzyczasie zniechęcisz się do ich notowania – z korzyścią dla siebie. Po stronie plusów nie zapomnij zapisać, że masz zwariowaną matkę.

Dzień dobry zatem, z naciskiem na dobry, dopiero jutro jest 13-ty!

Sagowicz
Temat: Dzienniki - dla siebie czy dla potomnych?

Rzecz o dziennikach Leopolda Tyrmanda, Sandora Maraia, Susan Sontag, Jerzego Pilcha

Dyskusja: o tekstach wybiórczych z opisów w/w autorów. Poniżej moje opinie.

  1. Leopold Tyrmand przedstawia małostkowość w życiu niespokojnych ludzi. Prezentuje nam oblicze fałszywe osób zniewolonych, które w relacjach międzyludzkich oddają upust swych emocji w negatywnym znaczeniu. Postawą swą odwracając uwagę od spraw ważnych.
  2. Sandora Marai przedstawia swój pogląd krytykując przekaz medialny. W moim odczuciu uwrażliwia ludzi na spojrzenie, na analizę zdarzeń, wydarzeń, które niejednokrotnie przekazane do wiadomości ogólnej nie zawsze zgodne są z prawdą.
  3. Susan Sontag przedstawia wewnętrzną szarpaninę odczuć w spojrzeniu na życie.
  4. Jerzy Pilch przedstawia, a raczej ośmiesza krytycyzm osób, które w zakłamany sposób odwracają uwagę od rzeczywistości. Oceniłabym ten fragment wezwaniem „ Spójrz kim jesteś” - w ten sposób odczytałam zapis.

Moja opinia 4 fragmentów: Uważam, że teksty są zbliżone w zamierzonym przekazie. W literaturze pięknych, mądrych zapisów, które podczas odczytywania wymuszają w człowieku refleksję nad sposobem bycia. Kim jesteśmy, jak się zachowujemy, oraz jaki po sobie chcemy pozostawić ślad. Odczułam wrażliwość autorów tekstów, którzy w różny sposób starają się przedstawić wartości naszego życia.

Sagowicz
Ćwiczenie: Dziennik 1 dzień – czas 15 min

Mój ukochany Pamiętny Dzień w Moim Życiu, to 30 czerwiec 1964r. Piękny słoneczny poranek zwiastujący wysoką temperaturę dnia. Czuje się wspaniale. Jest to kolejny dzień oczekiwania urodzin pierwszego dziecka. Nie wiem czy to będzie córeczka czy synek. Oczekuje szczęśliwa i zaniepokojona, z niepewnością. Czy wszystko będzie dobrze, czy mój skarb będzie zdrowy. Wszystko czeka: ubranka, łóżeczko, biały piękny wózeczek. Nareszcie są pierwsze sygnały zbliżającego się porodu. Czas oczekiwania tak bardzo mi się wydłużał. Nareszcie około godziny 17 widzę moje cudo. Dziewczynka. Niedowierzam. Sprawdzam, czy ma wszystkie paluszki, rączki, nóżki. Oczekuję spojrzenia. Nareszcie widzę piękne niebieskie oczy i piękną jasną buziunię. Patrzę na ruchy mojej córeczki. Mimo, że było mi obojętne, czy będzie chłopczyk czy dziewczynka, ale bardzo chciałam mieć dziewczynkę, którą nazwałam moją Królewną, a na imię jej dałam Jagódka. Byłam szczęśliwa. Z radością zakończył się dzień.

 

(dodatek do tekstu)

Jestem szczęśliwa. Moja córeczka ma obecnie 50 lat, ale ja zawsze się niepokoję i pozostaje w dziękczynieniu za każdy miniony czas. A wewnątrz marzenie Aby Życie Trwało Wiecznie. Od 1964 roku minęło 50 lat, ale dla mnie jest to jak 1 cudowny, piękny dzień, ponieważ tak szybko mija czas.
 

Sagowicz
Ćwiczenie: 8 zdań do słowa Lubię (zadanie domowe).
  1. Lubię odpoczywać nad morzem, słuchając śpiewu morskich fal i pięknych białych mew, zalotnie unoszących się w powietrzu.
  2. Zaczynam od podróży pociągiem, wagonem z przedziałami, to taki rodzinny klimat, z odgłosem stukotu kół pociągu po szynach.
  3. Przyjazd nad morze o poranku rozświetlającym się promieniami radosnego słońca i krzykiem nadbrzeżnego ptactwa.
  4. Jakże cudowny jest widok kolorowej tafli wodnej wywodzący się z odbicia promieni wschodzącego słońca wówczas woda przybiera kolory tęczy.
  5. Widok morza, fale spokojne, szumiące, albo złowieszcze - wzburzone z białymi grzbietami, mówiące tak bardzo wiele i bez przerwy, kołysane powiewem wiatru, z lekkością unoszące statki i łodzie rybackie.
  6. Lubię obserwować jak pulsująca woda morska składa ukłony ziemi na lądzie, by tym samym oczyścić, umyć plaże dla gości, dla ludzi i powrócić do swej zbiorowości wodnej.
  7. W swej szczodrości morze ofiarowuje ludziom swoje dary, skarby morskie, między innymi to bursztyny, muszle, muszelki - by ozdobić ludzi i świat.
  8. Jak pozostaje w ciągłej walce z falochronami, które jak strażnicy stawiają opór, by w swej szczodrości nie wpłynęła z rozmachem na ląd do ludzi.

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
4 + 13 =
W celu utrudnienia rozsyłania spamu przez automaty, proszę rozwiązać proste zadanie matematyczne. Dla przykładu: 2+1 daje 3.