Czy nasz rząd nie powinien zajmować się poważniejszymi problemami?
Co komu przeszkadza czekolada, po której zwiększają się endorfiny i robi się nam przyjemniej?
Rozumiem jeden wyjątek – zakaz takiego spożywania powinien obowiązywać, ze zrozumiałych względów, w środkach masowego transportu, ale przecież dotyczy to również lodów, kebabów i itp i należy do podstawowych zasad dobrego zachowania.
Gdy pomyślę o uzależnionych od słodkości noszących ileś tam XL z zaordynowaną niskokaloryczną dietą i mocnym postanowieniem dotyczącym tychże kalorii , a wodzonych na pokuszenie poprzez zderzanie się co chwilę z osobnikami wciągającymi ulubione batoniki lub inne prince pola – to zdecydowanie popieram antyczekoladową ustawę – może trochę schudnę.