Dodaj komentarz

Przeciskam się przez tłum z moim towarzyszem doli, a właściwie przyjacielem, bo jest ze mną na dobre i złe. Można powiedzieć więcej "na złe", bo wtedy albo mi szepnie do ucha "uważaj", albo złapie za rękaw i przytrzyma. Jest bardzo skromny, idzie za mną z tyłu, dyskretnie milczy, nie narzuca się swoją osobą i daje mi czas na refleksję. Właściwie bardziej go wyczuwam niż widzę, chyba, że oczami wyobrażni Nie wiem jakbym bez niego nieraz sobie poradziła. Czasem, tak po ludzku martwię się o niego, aby mu się broń Boże nie złamało skrzydło .Myślę sobie czasem w duchu "nie opuszczaj mnie nigdy ", bo przecież trzeba mieć do mnie nieraz świętej cierpliwości, aby przy mnie wytrzymać. A on właśnie taki jest- dobry, cierpliwy... Widzę na przeciw siebie zmęczonych, zamyślonych i spieszących dokądś ludzi, a za nimi pochylone anioły.Nie odstępują ich ani na krok, mimo, że niektóre mają już wybrudzone ,poszarzałe szaty, poprzetrącane skrzydła...Hm, może nie wszyscy wiedzą o swoich aniołach i dlatego nie dbają o nie?

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe sÄ… automatycznie zamieniane w odnoÅ›niki, które można kliknąć.
  • Znaki koÅ„ca linii i akapitu dodawane sÄ… automatycznie.
1 + 0 =
W celu utrudnienia rozsyłania spamu przez automaty, proszę rozwiązać proste zadanie matematyczne. Dla przykładu: 2+1 daje 3.