Mój sąsiad / moja sąsiadka
Ma na imię Józef i zbliża się do osiemdziesiątki. Mieszka w domu na przeciwko i stanowi nieodłączny element widoku z mojego okna. Codziennie można go spotkać przed domem przy pielęgnowaniu swojego ogródka. Rozdaje uśmiechy, komplementy i pozdrowienia.
"Z łazienki wyłoni się facet w samym ręczniku". "Ha, ha" zaśmiał się mój mąż i zdębiał, gdy spojrzał za siebie. "Wiedziałem, że dostanę po mordzie" ponuro wymamrotał sąsiad. "Mam remont".
Moja sąsiadka, spod „osiemnastki”, - Pani Ania.
„Dusza - nie człowiek; - same zalety, - z jednym zastrzeżeniem: - „łatwowierna”.
Kiedyś kupiła od handlarza – domokrążcy, - „po okazyjnej cenie”, - w ł a s n y dywan!-
…zapomniany jesienią na trzepaku…
W mojej willowej dzielnicy do niedawna wójtował jego ojciec. Lubię patrzeć jak on, informatyk, orze i sieje na polu tuż za moimi oknami. Nie waham się poprosić go o pomoc przy komputerze, pożyczyć drabinę, spytać o losy petycji w sprawie bezpiecznej drogi. Podoba mi się jego troska o innych.

























