Uwaga! Blisko latające TIR-y

Jadę samochodem – droga jak talala, główna, słoneczko świeci, wokół las, co kawałek znak : jeleń na żółtym tle – syn, kiedy był dzieckiem nazywał go „Uwaga! Nisko latające jelenie”; mieszkaliśmy blisko lotniska.

Z tej drogowej sielanki zostałem w sposób barbarzyński wyrzucony na zbity pysk. Dopadł mnie „tir” – ciężarówa długaśna ze dwadzieścia parę metrów, trzy pary „bliźniaków” z tyłu...

Dziwny Wujek

Wujek dzwoni co pewien czas pytaniem: – Czy są grzyby? Mogę przyjechać w gości?

Pora roku nie ma tu znaczenia. Pytania zawsze są te same.

Tydzień temu byliśmy na grzybach; grzybów trochę znalazłem, ale Wuj się zgubił!

Dobrze, że są komórki – telefonicznie naprowadzałem Wuja na właściwą drogę.

Słońce z lewej, wzdłuż wąwozu!

Za chwilę: – Gdzie...

Wspomnienia z dzieciństwa

Mama, ciepło, zmęczony Ojciec po nocnej zmianie w piekarni budujący własny dom.

Babcia, Dziadek – kluski prażone Babci, ziemniaki w glinianym garnku na ognisku Dziadka, zapach wędzonych śliwek.

Las, szałas.

Łąka – kaczyńce, młode brzózki, jaszczurki zwinki wylegujące się na słońcu, żaby zielone i traszki w stawie a nad nimi latające stada czajek, a w końcu lata „...

Mój sąsiad / moja sąsiadka

W mojej willowej dzielnicy do niedawna wójtował jego ojciec. Lubię patrzeć jak on, informatyk, orze i sieje na polu tuż za moimi oknami. Nie waham się poprosić go o pomoc przy komputerze, pożyczyć drabinę, spytać o losy petycji w sprawie bezpiecznej drogi. Podoba mi się jego troska o innych.

Strony