Twarz

liczko          oblicze         pysk           pysio          facjata         morda         buziaczek             ryj
 

Co jest wspólnym mianownikiem tych tak odmiennych emocjonalnie i treściowo określeń? Cóż, trudny temat. Komplikuje się, gdy przywołamy, choć kilka związków frazeologicznych:  blada twarz,  piękna twarz,  maskowata twarz,  grymas twarzy te,  odnoszą się do wyglądu;  zachować twarz,  ocalić twarz,  agent o 100 twarzach,  twarz firmy - eksponują aspekt behawioralny, moralny czy symboliczny.

Zakres różnych nawiązań, konotacji i skojarzeń, jaki niesie ze sobą słowo „twarz” jest ekstremalnie różnorodny i szeroki. Przypomnę literacką wypowiedź:  „Najbardziej interesującą powierzchnią w świecie jest twarz ludzka” i „Twarz to odbicie świata”.

Dlaczego słowo „twarz” niesie tak głębokie i ważne treści? Bo zazwyczaj jest źródłem pierwszych,  a często najistotniejszych informacji o człowieku. Odczytujemy je z mimiki, jako wypadkowej przeżyć wewnętrznych, wywoływanych przez bodźce płynące ze świata. Mimika zmienia się zależnie od aktualnej sytuacji i potencjału emocjonalnego. Nie zawsze, bo można panować nad wyrazem twarzy, zakładać maski jak agenci, o twarzy pokerzysty. To warunkuje powodzenie w ich pracy. Nie tylko zawodowcy ukrywają swoje „ja”. Często nie chcemy ujawniać myśli i uczuć z braku poczucia bezpieczeństwa, wtedy, gdy pragniemy zachować swe tajemnice i intymne przeżycia tylko dla siebie, może tylko dla najbliższych. Ponadto odgrywamy różne role życiowe, a nie wszystkie pozwalają na pełną otwartość i szczerość. Ale w ekstremalnych stanach maska opada i ujawnia prawdę. Albo pamięć zawodzi i nie pozwala z powodzeniem okłamywać innych…

Mistrz paradoksu Oskar Wilde przestrzegał „Nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nam nie do twarzy”, Abraham Lincoln uważał, że „Po 40-tce każdy człowiek jest odpowiedzialny za wygląd swojej twarzy”.
Trzeba, więc dbać o twarz. To najbardziej  indywidualna i ekspresyjna część człowieka. Ona w znaczący sposób decyduje, o jakości jego relacji z innymi ludźmi. Istotny element jego tożsamości. Także wtedy, gdy stara się ukryć za tą twarzą.

Albert Camus napisał: „Człowiek egzystencjalnie zagubiony błaga o twarz jakiejś istoty”. Twarz, w której będzie szukał ratunku, ukojenia, drogi.  Wiesław Myśliwski, rozszyfrowując fenomen pamięci i jego związek z pragnieniem poznania samego siebie pyta, czym są dla człowieka przypominające się twarze, twarze bliskie i te całkiem obce, o których nic nie wiemy. Czyje są, skąd przyszły, dlaczego teraz? Widzimy jednak ich zamyślenia, spojrzenia, grymasy, uśmiechy. Męczą nas pytania: kiedy, w jakich okolicznościach wkradły się do naszej pamięci, dlaczego ta wyrazista bólem czy szczęściem twarz została w nas? Jeśli nie umiemy znaleźć odpowiedzi odczuwamy niepokój, poczucie straty.

A jak zidentyfikujemy jakąś „obcą” twarz czujemy, że uzupełniliśmy  lukę w swojej biografii, dowiedzieliśmy się czegoś istotnego o sobie, swojej drodze życiowej, ludziach, którzy ją budowali. Twarz twoja, tej pani w pociągu, i tej w teatrze wnosi do mojego życia ważne treści o ludziach, ich kondycji i o mnie samej. Warto czytać twarze - ich ludzki wyraz. A na swą twarz często zapraszać uśmiech. Wtedy robi się milej, przyjemniej. Wyraz twarzy pokazuje emocje, ale jak ostatnio udowodniono, także może je wywoływać. Dlatego stosuje się śmiechoterapię. Kto chce może spróbować!

 

 

Klub Sagi – spotkanie 10 marca 2015