Opowieść wigilijna

Uparła się. Wigilię spędzi sama. Powoli zapadał półmrok, czas pierwszej gwiazdki. Siedziała w pokoju błądząc wzrokiem po tonących w ciemnościach sprzętach, obrazach, książkach. Telefon milczał. Rodzina była urażona? A może uszanowano jej decyzję? Sama zastanawiała się teraz nad nią.

Mniejsza o to. Chciała obudzić w sobie uczucia, które towarzyszyły jej kiedyś – oczekiwania i radości....

Nieubłagana logika

Wyobraźcie sobie upalne lato, sierpniową niedzielę, nieruchome gorące powietrze i nas - to znaczy mnie i koleżankę, z którą konserwowałyśmy stary drewniany kościółek - odpoczywające leniwie w sadzie za plebanią.

Mieszkałyśmy tam, a teraz zasiadłyśmy pod jabłonią do popołudniowej kawy z proboszczem ; ksiądz i jego panny, jak nas nazywał . Mały Piotruś, który był ze mną, odświętnie...

Jaka jestem…

Lubiłam ten obraz, kopię „Dziewczynki z chryzantemami”. Sposób w jaki ona patrzyła z ram na świat, był mi bliski. Chciałam jak najszybciej zawiesić go na ścianie. Chciałam, żeby był ze mną.

Teraz, sama, lekko zmoczoną w wodzie watką przecierałam jego powierzchnię, najpierw delikatnie, a potem z uporem, przyciskałam i tarłam coraz mocniej. Pewna tego co robię, oczekując jak najszybciej...

Opowiadanie

Dom opustoszał, jego mieszkańcy wyprowadzili się w zeszłym miesiącu. W ogrodzie panowała cisza, a właściwie zawładnęły nim ptaki . W gałęziach starych, czereśniowych drzew, buszowały kosy. Wróble świergotały w krzewach jaśminu, którego pączki czekały jeszcze z otwarciem. Niestety, nie pokaże się już nikt na wysypanych żwirem alejkach, żeby zachwycać się ich zapachem.

Za parkanem...

Gdybym wiedziała…

Gdybym wcześniej wiedziała, że tak to się skończy, że ja i nie ja, a syrena z moją głową będzie się miotała rozpaczliwie na suchym dnie sadzawki, nigdy bym się nie zdecydowała na Podróż Życia - jak reklamowano teleportację do wybranego miejsca na ziemi.

Już od tygodni elektroniczne nośniki bombardowały seniorów ofertami cudownej podróży, która nie męczy, nie trwa godzinami i nie naraża...

Sny

Przechodzę z jednego świata w drugi niezauważalnie, mimo woli, tak jakbym wślizgiwała się do ciemnego pokoju, w którym zgromadziłam swoje skarby i upiory. Te same, które zbierałam całe życie, dzień w dzień. Teraz jednak nadaję im inne znaczenia, zmieniam ich ciężar i gatunek. One same łączą się w zaskakujące związki. Nie podważam ich logiki, zanurzam się w sen i przeżywam go tak intensywnie,...

Strony